![]() |
kategoria: koty | ![]() |
![]() |
||
imię: Szpiegunio
płeć: kocur
wiek: 3 lata 2 miesiące
rasa: europejski
miasto: Tarnowskie Góry
sterylizacja: tak
szczepienia: tak
odrobaczenie: tak
charakter i opis:
edit: 13.08.2008
Szpiegunio to trzyletni kocurek, który najwidoczniej wagarował w czasie, kiedy jego koledzy przerabiali w szkole bajkę Krasickiego o czyżykach: wolność, która tak bardzo przecież kojarzy nam się z kotem, z własnej woli zamienił na namiastkę domu. Sforsował ogrodzenie (dwukrotnie, a co! taki był zdecydowany) i 28 lutego 2007 roku definitywnie postanowił zamieszkać w tarnogórskim azylu.
Na początku jadł, spał i miaukolił. Z czasem jednak z brudnego, głodnego, zmęczonego futrzaka zmienił się w słusznych gabarytów, pięknego kocura - dżentelmena w starym stylu: dystyngowanego, grzecznego, nieco nieśmiałego, nienarzucającego swojej obecności ludziom, za to chętnie służącego ramieniem kocim damom.
Wolontariusze określają go mianem materiału na domowego pieszczocha: lubi głaskanie po główce i plecach. Nie odnotowano wprawdzie przypadku wystawienia do miziania brzuchola, ale wszystko jeszcze przed nim, niech tylko dostanie swoją szansę.
Przyszły Opiekun musi liczyć się z koniecznością przekonania do siebie Szpiega, z faktem, że kocurek ma prawo obawiać się człowieka: zbyt szybkie podchodzenie, zabiegi kosmetyczno-pielęgnacyjne budzą w nim lęk. Potrzeba dużo, dużo cierpliwości, wyczucia i zrozumienia.
Może mieszkać w domu, w którym przebywają inne koty.
Zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany czeka na Dom i swojego Człowieka, który utwierdzi go w przekonaniu, że zimą 2007 roku dokonał słusznego wyboru, da czas na pokonanie nieśmiałości i doceni rolę pełnej miseczki jako wartości nadrzędnej, dla której warto zmniejszać międzygatunkowy dystans. Opiekunowie odkryli bowiem zależność między chrupkami a miziastością Szpiegunia. Badania trwają :> . Przyłączysz się?
Zaczynamy przypuszczać, że jakaś tajna organizacja kotów deleguje do CK swoich przedstawicieli... Co interesujące, nie przybywają grupami, ale pojedynczo, czasem wcześniej sprawdzając warunki.;) Kiedy Szpiegunio wskoczył na wybieg po raz pierwszy, myśleliśmy, że
to "pomyłka" i po prostu jest dzikim kotem, który szukał jedzenia. Ponieważ na wybieg da się wejść, ale - nie da się wyjść, jeśli jest się kotem, postanowiliśmy go wypuścić po nakarmieniu. Niedługo potem do CK wprowadziła się Prima! Nie pomieszkała długo, jak już pisaliśmy, znalazła dom.:) Nie posiadaliśmy się ze zdumienia, kiedy zaraz potem, 28 lutego 2007 r. w Azylu pojawił się ponownie... Szpiegunio!:) Jeszcze nie wiemy, czy zdecydował się wprowadzić na stałe, czy może jest kocim testerem warunków przed przybyciem kolejnego kota. W każdym razie, sądząc po tym, jak intensywnie pomiaukuje, jest w kontakcie z innymi członkami tajnej organizacji. Brudny jak nieboskie stworzenie, odsypia i nadrabia jedzeniowe zaległości...
Zupełnie poważnie rzecz biorąc, nie mamy zielonego pojęcia, co się stało takiego, że już drugi kot sam, z własnej woli wprowadza się do CK. Musi być w okolicy bardzo źle, jeśli o warunki do życia, jeśli koty zaczynają wybierać zamknięcie, siatkę i bliskość psów, byle tylko dostać coś normalnego do jedzenia i ciepły kąt. Muszą być bardzo zdesperowane...:( Tak więc - Szpiegunio zostaje;)
Szpiegunio okazał się, po zaaklimatyzowaniu u nas, niezwykle przyjaznym kotem. Jest duży i piękny. Odrobinkę nieśmiały, grzeczny kocurek, który bardzo potrzebuje swojego Domu. Teraz już wiemy, dlaczego do nas przyszedł:)
kontakt:
Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt
42-600 Tarnowskie Góry
tel. 502 671 902
płeć: kocur
wiek: 3 lata 2 miesiące
rasa: europejski
miasto: Tarnowskie Góry
sterylizacja: tak
szczepienia: tak
odrobaczenie: tak
charakter i opis:
edit: 13.08.2008
Szpiegunio to trzyletni kocurek, który najwidoczniej wagarował w czasie, kiedy jego koledzy przerabiali w szkole bajkę Krasickiego o czyżykach: wolność, która tak bardzo przecież kojarzy nam się z kotem, z własnej woli zamienił na namiastkę domu. Sforsował ogrodzenie (dwukrotnie, a co! taki był zdecydowany) i 28 lutego 2007 roku definitywnie postanowił zamieszkać w tarnogórskim azylu.
Na początku jadł, spał i miaukolił. Z czasem jednak z brudnego, głodnego, zmęczonego futrzaka zmienił się w słusznych gabarytów, pięknego kocura - dżentelmena w starym stylu: dystyngowanego, grzecznego, nieco nieśmiałego, nienarzucającego swojej obecności ludziom, za to chętnie służącego ramieniem kocim damom.
Wolontariusze określają go mianem materiału na domowego pieszczocha: lubi głaskanie po główce i plecach. Nie odnotowano wprawdzie przypadku wystawienia do miziania brzuchola, ale wszystko jeszcze przed nim, niech tylko dostanie swoją szansę.
Przyszły Opiekun musi liczyć się z koniecznością przekonania do siebie Szpiega, z faktem, że kocurek ma prawo obawiać się człowieka: zbyt szybkie podchodzenie, zabiegi kosmetyczno-pielęgnacyjne budzą w nim lęk. Potrzeba dużo, dużo cierpliwości, wyczucia i zrozumienia.
Może mieszkać w domu, w którym przebywają inne koty.
Zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany czeka na Dom i swojego Człowieka, który utwierdzi go w przekonaniu, że zimą 2007 roku dokonał słusznego wyboru, da czas na pokonanie nieśmiałości i doceni rolę pełnej miseczki jako wartości nadrzędnej, dla której warto zmniejszać międzygatunkowy dystans. Opiekunowie odkryli bowiem zależność między chrupkami a miziastością Szpiegunia. Badania trwają :> . Przyłączysz się?
Zaczynamy przypuszczać, że jakaś tajna organizacja kotów deleguje do CK swoich przedstawicieli... Co interesujące, nie przybywają grupami, ale pojedynczo, czasem wcześniej sprawdzając warunki.;) Kiedy Szpiegunio wskoczył na wybieg po raz pierwszy, myśleliśmy, że
to "pomyłka" i po prostu jest dzikim kotem, który szukał jedzenia. Ponieważ na wybieg da się wejść, ale - nie da się wyjść, jeśli jest się kotem, postanowiliśmy go wypuścić po nakarmieniu. Niedługo potem do CK wprowadziła się Prima! Nie pomieszkała długo, jak już pisaliśmy, znalazła dom.:) Nie posiadaliśmy się ze zdumienia, kiedy zaraz potem, 28 lutego 2007 r. w Azylu pojawił się ponownie... Szpiegunio!:) Jeszcze nie wiemy, czy zdecydował się wprowadzić na stałe, czy może jest kocim testerem warunków przed przybyciem kolejnego kota. W każdym razie, sądząc po tym, jak intensywnie pomiaukuje, jest w kontakcie z innymi członkami tajnej organizacji. Brudny jak nieboskie stworzenie, odsypia i nadrabia jedzeniowe zaległości...
Zupełnie poważnie rzecz biorąc, nie mamy zielonego pojęcia, co się stało takiego, że już drugi kot sam, z własnej woli wprowadza się do CK. Musi być w okolicy bardzo źle, jeśli o warunki do życia, jeśli koty zaczynają wybierać zamknięcie, siatkę i bliskość psów, byle tylko dostać coś normalnego do jedzenia i ciepły kąt. Muszą być bardzo zdesperowane...:( Tak więc - Szpiegunio zostaje;)
Szpiegunio okazał się, po zaaklimatyzowaniu u nas, niezwykle przyjaznym kotem. Jest duży i piękny. Odrobinkę nieśmiały, grzeczny kocurek, który bardzo potrzebuje swojego Domu. Teraz już wiemy, dlaczego do nas przyszedł:)
kontakt:
Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt
42-600 Tarnowskie Góry
tel. 502 671 902
tak





