reklama która pomaga - zareklamuj się u nas - zdobądź nowych klientów i pomóż zwierzętom
Bernard się wprosił
05-09-2008
13 sierpnia w azylu zamieszkał kocurek, któremu nadaliśmy imię Bernard. Należy on do tych kotów, które - mimo licznych zawodów - nie tracą ufności w człowieka i walczą ze wszystkich sił o to, żeby być bezpieczne.

Jaka jest przeszłość Bernarda? Trudno powiedzieć. Pewnego dnia pojawił się pod blokiem rodziny jednej z wolontariuszek. Nie dało się go nie zauważyć - chodził od człowieka do człowieka, pomiaukując żałośnie. Gdy tylko ktoś zatrzymywał się przy nim - kotek wywracał się brzuszkiem do góry, mruczał głośno i pokazywał, jak tylko koty potrafią, jak bardzo jest bezbronny i jak bardzo potrzebuje kogoś SWOJEGO.

Pewien starszy pan postanowił mu w końcu pomóc - do pożyczonego z azylu kontenerka kocurek wszedł sam - tak bardzo chciał, żeby go ktoś zabrał ze sobą...

Kocurek jest zdrowy, był już dawniej wykastrowany. Jest piękny, wielki i naprawdę majestatyczny. Ma niesamowite oczy - ogromne, w kształcie migdałów, o wyjątkowej, mocno zielonej barwie. Mocno przeżył spotkanie z innymi kotami, ale wystarczyło parę dni, żeby ułożył sobie z nimi kontakty. Jest mruczący i miły, lubi wchodzić na kolana i szuka towarzystwa człowieka... W sprawie mieszkania w azylu wziął sprawy w swoje łapki - ale po cichu marzy, że do tego prawdziwego domu ktoś go jednak... zaprosi.

Więcej zdjęć Bernarda znajduje się na tej stronie.

Bernard został zaadoptowany przez Agatę i Dawida - dziękujemy!