wróć kategoria: koty  
Dalia
DaliaDalia

wirtualnie przez:

?

DALIA

Niestety w ostatnich dniach stan Dalii bardzo się pogorszył. Pomimo podanych leków i indywidulnej opieki, którą zapewniły jej wolontariuszki, koteczka z dnia na dzień była coraz słabsza. Straciła apetyt, chudła w oczach, a guzy rosły w błyskawicznym tempie. Wczoraj, 22.05., aby ulżyć jej cierpieniom musieliśmy podjąć decyzje o eutanazji. Gdyby ktoś dał jej szansę wcześniej, kiedy nowotwór nie był tak zaawansowany...przecież 10 lat dla kota to wcale nie tak wiele. Byliśmy z nią do końca. Przepraszamy, że nic więcej nie mogliśmy dla Ciebie zrobić, Dalijko...

Historia Dalii odzwierciedla smutne losy osieroconych kotów. Jej opiekunka trafiła do szpitala, a biedną kicią nie miał się kto zająć. Nikt z rodziny nie poczuwał się do odpowiedzialności za starą koteczkę... Nikt nie wziął pod uwagę, że ten kot stracił przyjaciela... Kicia nie jest pierwszej młodości, w jej wielkich ślepiach odbija się przerażenie i smutek. Zagaduje do człowieka, chce być glaskana, przytulana. Niestety nie jest z nią dobrze:( Gdy przypadla nam "w spadku", okazało się, że ma pełno rozsypanych guzów i są to guzy dwojakie: gruczolaki i niestety coś poważniejszego. W jej wieku wycięcie ich byloby bardzo poważną operacją. Przeprowadzenie takiego zabiegu ma sens tylko wtedy, kiedy kot ma swoj dom, odpowiednią opiekę..warunki azylowe całkowicie to uniemożliwiają. Dalia czeka więc na Swojego Człowieka. Nie może jednak czekać zbyt długo...